Afganistan nr 19.

Wraz z zbliżającą się drugą turą wyborów na prezydenta Polski w Afganistanie dochodzi do coraz częstszych walk. Wielu ludzi nadal nie wie na kogo odda swój głos. Moim zdaniem prawdziwy patriota nie powinien głosować. Bo na kogo ? Wybór Kaczyńskiego pociągnie za sobą walkę z przestępcami. Często takimi, którzy w zasadzie nie zrobili nic złego, ale mieli przy sobie marihuanę i ogromnego pecha, że trafili na patrol policji. Prawo w naszym kraju skazuje często dobrych ludzi na więzienie. Prawo to, jest nie do zaakceptowania, ale Korwin-Mikke uzyskał tylko 2,6% głosów wyborców. Znowu będziemy mieli do czynienia z „państwem policyjnym”- w końcu poglądy braci Kaczyńskich były identyczne. Będąc ostatnio przez przypadek na Wałach Chrobrego w Szczecinie podczas przemówienia Kaczyńskiego zauważyłem już pierwsze oznaki „państwa policyjnego. Otóż para młodych ludzi dostała mandaty nałożone przez funkcjonariuszy policji za „niszczenie mienia”. A co takiego zrobili ? Siedzieli na murku, by móc lepiej zobaczyć i wysłuchać byłego premiera. Przypadek ? Nie wierze w przypadki…..
Wracając do wyborów, a konkretnie do drugiego kandydata- Bronisława „Bronka” Komorowskiego. Dlaczego nie warto na niego głosować ? Otóż oddając głos na Komorowskiego, Polacy oddadzą głos na Putina. Już przed wyborami było jasne, że gdy wygra Komorowski lub Napieralski (tego drugiego mało prawdopodobne) w Polsce nastąpi konsternacja. Prezydentem będzie Polak, a rząd „rosyjski”. Nie od dziś wiadomo, iż Donald Tusk jest marionetką Putina, a marszałek Komorowski jest jedynie pionkiem w całej tej grze.
Jest jedna rzecz, która łączy obydwóch panów- Afganistan. Marszałek chce wycofania Polskich żołnierzy i podniesienia pensji w wojsku. Z jednej i z drugiej decyzji można być zadowolonym, ale wojsko nie jest na pokaz, wojsko jest po to, by walczyło i mogło się realizować. Ś.P. L. Kaczyński wysłał naszych żołnierzy do Afganistanu i nie sądzę, aby brat chciał ich tak szybko wycofać. Oni są tam potrzebni. Czy wybór Kaczyńskiego zmieniłby obliczę Polskiej armii ? Nie mam „zielonego” pojęcia. Jeżeli wygra wybory, myślę, że prędzej czy później będzie dążył do zwiększenia liczby zawodowych żołnierzy. Bo silna armia, to silne państwo panie Donaldzie i nie nazwałbym sukcesem utworzenia stu tysięcznej armii na prawie czterdziesto milionowe państwo.  A tym czasem w Afganistanie zginął kolejny Polski żołnierz, chwała bohaterom !