Atrakcje tczewskie – początek marca 2010
Największą atrakcją niedzieli jest niezwykle wysoki stan wody w Wiśle! Warto wybrać się na bulwar, żeby zobaczyć wodę podpływającą niemal do chodników bulwarowych! Okazja taka nie potrwa długo, bo przy takim szybkim spływie wody zbiornik Włocławek zostanie błyskawicznie opróżniony i woda opadnie! Dlatego warto niedzielne popołudnie przeznaczyć na spacer bulwarem.
Jak już się wybierzemy na spacer, to warto wrócić na Starówkę parkiem miejskim, w którym pięknie wygląda śnieg leżący niczym w lesie! Na ulicy 30 Stycznia mamy kompleks muzealny i tam koniecznie trzeba wstąpić. CWRDW proponuje dwie znakomite ekspozycje, obydwie historyczne. Na parterze mamy opis zdobywania Tczewa podczas wojen napoleońskich, a jego niewątpliwą atrakcją jest wielki ekran, na którym można obejrzeć wyczyny grupy rekonstrukcji historycznej (ten żołnierz niby w spódniczce na filmie, gdy dochodzi do rozpoczęcia bitwy pod murami, to saper, bo w stroju sapera epoki jest właśnie taki fartuch, na co rodzice zechcą zwrócić uwagę i dzieci w błąd nie wprowadzać, że to zapewne Szkot). Druga wystawa godna polecania, to “Pradzieje Tczewa” na pierwszym piętrze. Warto skręcić w lewo i zacząć od epoki kamiennej i stopniowo dojść do średniowiecza, na którym pradzieje zakończono. Potem warto (lub najpierw) windą wjechać na pierwsze piętro do Muzeum Wisły, gdzie znajdziemy wystawę o niszczycielu (kontrtorpedowcu) ORP Wicher opartą na fotografiach i pamiątkach historycznych. Wystawa jest o tyle godna odnotowania, że zajmuje się najbardziej rozpoznawalnym okrętem polskim sprzed II Wojny Światowej, okrętem będącym symbolem silnej Polski Morskiej! (czy dzisiaj jest taki symbol?) Dzieje osadnictwa w Dolnej Wiśle dobrze korespondują z oglądaną wcześniej wystawą o pradziejach Tczewa, koniecznie trzeba obejrzeć obydwie wystawy, ta w Muzeum Wisły zgodnie z tradycją CMM oparta jest też na fotografiach. Ścianę od dziedzińca zdobi materiał propagandowy o ratowaniu szkunera “Generał Zaruski”. Poddasze muzeum zajmuje wciąż wystawa o Szkole Morskiej w Tczewie z fascynującymi modelami statków szkolnych (Lwów, Kopernik, DAr Pomorza) i eksponatami historycznymi (telegraf maszynowy z mostka kapitańskiego też jest!).
Oczywiście do zwiedzenia Starówki Tczewskiej i Fary zachęcać pewnie nie trzeba, ale gwoli przypomnienia polecam, podobnie jak spacer po moście wiślanym do Lisewa.
