Brak pokory
Kiedyś mój wykładowca, a dziś dobry kolega z pracy, podczas zajęć na dziennikarskich studiach, starał się wpoić nam konieczną krztę pokory.
Zapytał, co by się stało, gdyby na tydzień lub dwa zastrajkowali pracownicy mediów. gdyby przez tydzień nie wychodziły gazety, nie grało radio, ani telewizja. Odpowiedzieliśmy zgodnie, że nie stałoby się nic, a dla niektórych byłby to nawet tydzień odpoczynku od ciężkich wiadomości i newsów.
Po chwili zaś zapytał, co by się stało, gdyby przez dwa tygodnie strajkowali śmieciarze...
Historyjkę odnoszę do postawy Arsena Wengera, który kolejny raz własną piersią broni Łukasza Fabiańskiego, krytykowanego po kolejnym marnym występie w ekipie Kanonierów.
Podoba mi się taka postawa trenera. Swego czasu zauważylem ją też u Ryszarda Tarasiewicza, który również w publicznych wystąpieniach złego słowa o swoich podopiecznych nie powie.
Bo i po co? Jeśli ma skrytykować, zrugać, uraczyć znaną u Alexa Fergusona "suszarką", to w zaciszu szatni lub podczas treningu. Ale na pewno nie w rozmowie z dziennikarzem...
Co Wenger sądzi o Fabiańskim, jest sprawą między oboma panami. Przecenianie tego, co powiedział przed kamerą jest dziennikarskim brakiem pokory...