Dumni Polacy i Azerowie
Urugwaj był z całą pewnością "czarnym koniem" południowoafrykańskiego mundialu. Śledząc mecz o 3. miejsce esemesowałem z kolegą z redakcji, który Latynosom od początku turnieju kibicował.
Porównywał on jedenastkę "błękitnych" do polskiej drużyny z 1982 roku. Oni są tym samym, czym, czym my byliśmy w Hiszpani. Tylko nasza narodowa duma każe nam sądzić inaczej - napisał.
A chodziło o to , że wtedy uważaliśmy się za drużynę, która jest w stanie wygrać Puchar Świata.
Dziś Azerowie z Baku liczą na odrobienie strat z Lechem Poznań. Wygraną Mistrza Polski sprzed tygodnia (1:0) uważają za przypadkową i nie do końca sprawiedliwą.
Ich postawa przypomina więc myślenie polskie, które od kilku lat nie dopuszcza faktu, że pewnego poziomu futbolowego nie sięgamy.
Azerowie są o tyle bardziej dumni od nas, że nie mają czego wspominać. A my - owszem. Rok 82 i jeszcze 74. Nie mówiąc już o sukcesach Górnika Zabrze.