Dzień 11 (12 czerwca)
Na śniadanie zszedłem tuż przed 10.00, byłem chyba ostatni bo nikogo już nie spotkałem. O 12.00 zaplanowano spacer. Pojechaliśmy do pobliskiego parku. Dziś Wiedeń tonie w białoczerwonych barwach. Zdziwiony byłem ilu naszych kibiców przyjechalo dzisiaj na mecz. Dziś Wiedeń aż pachnie meczem. Podczas spaceru Beenhakker rozmawia z niektórymi zawodnikami tłumacząć im jak mają grać. Po pół godzinie wracamy na odprawę. Boss podaje skład i główne założenia na mecz. Jak zwykle trochę spraw mentalnych... zewlakow.bloog.pl