Ewenement

To prawdziwy ewenement, żeby w reprezentacji Polski grał napastnik z trzeciej ligi i napastnik bez klubu (swoją drogą - Saganowski i Smolarek mogliby grać w polskiej ekstraklasie i wszyscy byliby zadowoleni).
Z graczy większego formatu pozostali nam tylko debiutujący w roli zarówno reprezentanta, jak i polskiego obywatela w ogóle, Ludovic Obraniak i Jakub Błaszczykowski, który powoli idzie tą samą drogą, co Smolarek.
No i Boruc, który nie wiedzieć jakim cudem wciąż trzyma piłkarski fason i zapewne po latach będzie się o nim mówiło tak jak o Janie Tomaszewskim.
Polska kadra powoli zaczyna przypominać znane już Beenhakkerowi Trynidad i Tobago. Mimo to jestem przekonany, że nasza drużyna jest w stanie zakwalifikować się na południowoafrykański mundial.
I kiedy nasza kadra na stałe zadomowi się w turniejach mistrzowskich, będzie się o niej mówiło. Oczywiście nie tak, jak o kadrze Kazimierza Górskiego i Antoniego Piechniczka. Ale słyszeć, że w polskiej reprezentacji da się zrobić coś z niczego, też jest miłe...