Foster przyćmił Szczęsnego

Bena Fostera zapamiętaliśmy z czasów jego rywalizacji z Tomaszem Kuszczakiem o prawo gry w bramce Manchesteru United.
Nie ma się co oszukiwać. Anglikowi życzyliśmy jak najgorzej, bo zależało nam, aby to Polak siadał przynajmniej na ławce rezerwowych.
W niedzielę spodziewaliśmy się kolejnego dowodu na wyższość bramkarza polskiego nad angielskim.
Foster przyćmił jednak Wojtka Szczęsnego i to zdecydowanie.
Zachowanie naszego młodzieńca przy pierwszym golu było typowe co najwyżej dla bramkarza przeciętnego.
Przy decyzującym trafieniu Birmingham w końcówce meczu Szczęsnemu pomógł kolega z linii obrony.
Nie dziwne, że doszło do nieporozumienia. Kościelny choć ma polskie korzenie - po naszemu mówić nie potrafi...

Źródło: wp.pl