Mundialowe wspomnienia (1)

Nie lubię oglądać piłki - wolę w nią grać. Tak mówiło wielu kolegów z podwórka. Przez takie podejście podczas osiedlowych gierek dochodziło do sporów. Ci, którzy w piłkę tylko grali, nie znali wielu przepisów, z którymi można było się zapoznać oglądając mecz w telewizji.
Dlatego zawsze uważałem, że o prawdziwym uczuciu do futbolu świadczy nastrój przed Mistrzostwami Świata. Najpierw to, że po zakończonych eliminacjach z rozpaczą patrzy się w kalendarz, bo został jeszcze prawie rok.
Podobnie po losowaniu grup finałowych - bo czekać trzeba jeszcze pół roku.
Wreszcie ostatnie tygodnie, kiedy to z każdym dniem wzrasta poziom szczęśliwości i świadomość, że w tym nudnym życiu czeka nas miesiąc niezapomnianych przeżyć.
Mundial 2010 będzie wyjątkowy, gdyż nie zagra na nim reprezentacja Polski. Po prawie dziesięciu latach te piękne chwile będą całkowicie pozbawione rozczarowań...