Natura rozdała karty w Europie

Najważniejszym wydarzeniem politycznym kwietnia w Europie dyryguje natura. Aktywny nad miarę wulkan islandzki wyeliminował z udziału w pogrzebie śp. Prezydenta RP niemal cały Zachód kontynentu i USA. Poza dzielnym prezydentem Republiki Federalnej, nikt nie wykazał się odwagą do przylotu na Balice z tego kierunku. Za to prezydent Miedwiejew mimo konieczności lotu orientacyjnego (fachowo to zwą VFR – lot na widoczność) zaryzykował podobnie, jak władze ukraińskie (oraz cały szereg innych; premier Maroka na przykład). Jakie znaczenie ma przybycie prezydenta rosyjskiego i osobiste spotkanie (kolejne już w krótkim czasie na tak wysokim szczeblu) z polskim premierem? Pytanie jest czysto retoryczne, ale katastrofa smoleńska buduje zupełnie nową mapę polityczną w Europie Środkowej i Wschodniej. Nikt tak wiele wysiłku nie włożył we wzorcową wręcz współpracę z Polakami, jak Rosjanie po nieoczekiwanej katastrofie i nikomu nie przyszłoby do głowy przed 10 kwietnia 2010 roku, że na linii Moskwa-Warszawa/Kraków może nastąpić aż takie ożywienie. Nowy horyzont polityczny i gospodarczy po katastrofie społecznej przekuwają na czyny politycy, a kwestią najbliższej przyszłości jest wejście w nową atmosferę wzajemnego zrozumienia biznesów obydwu państw. Dla Rosji jest najlepsza gospodarka unijna szalenie atrakcyjnym partnerem, a dla budującej swoją potęgę gospodarczą Polski, Rosja może być stabilizatorem uniezależniającym gospodarkę od kapryśnego rynku strefy euro. Są jeszcze dziedziny, w których kraje są zdolne się wspierać wzajemnie, co nowa atmosfera polityczno-gospodarcza może umożliwić. Czy oznacza to odwrót Polski z integracji ze starymi krajami unijnymi? Nie, tak nie jest, ale daje zupełnie nową pozycję regionalną, pozycję partnera rosyjskiego. Katyń i śp. Prezydent tym sposobem dają okazję do zakończenia bardzo długiego okresu ciemnego we wspólnej historii i otwarcia zupełnie nowej ery faktycznej przyjaźni i partnerstwa.

Premier RP D.Tusk i prezydent FR D.Miedwiediew w Bazylice Mariackiej w Krakowie
Fot. PAP autorstwa Radka Pietruszki zamieszczona w portalu społecznościowym Wirtualna Polska.