Niemcy nie mają kolonii, ale...
Przecież my się nawet nie potrafimy się ruszać. A do tego nie mamy kolonii. Tak mówił Erich Ribbeck, kiedy po Euro 2000 porzucał reprezentację Niemiec. Dodajmy, że był to turniej dla naszych zachodnich sąsiadów katastrofalny (1 punkt, 1 strzelona bramka i ostatnie miejsce w grupie).
Mówiąc o koloniach, szkoleniowiec nawiązywał do do Francji, która wówczas zdobyła tytuł mistrza, a która - jak wiemy - w swojej kadrze już wtedy miała kilku piłkarzy pochodzenia okołofrancuskiego (jak choćby Zidane'a).
Wspominam te słowa Ribbecka w nieco innym kontekście, niż koledzy z Rzeczpospolitej.
Dziś Niemcy kadrę mają bogatą w zawodników wywodzących się z krajów, które nie mają z Bundesrepubliką nic wspólnego.
I niewykluczone, że to właśnie ich nie-niemieckie charaktery wnoszą do gry drużyny polot, który nas tak zaskakuje...