Przygotowania takie jak zawsze

Kto miał nadzieję, że polska reprezentacja będzie się przygotowywała do Euro 2012 w jakiś specjalny sposób, srodze się zawiódł. 
Przygotowania do najważniejszego w historii naszego futbolu turnieju nie różnią się niczym od poprzednich. 
Polskie kluby ekstraklasy, a także PZPN, nie widzą powodów, dla których przyszły sezon miałby się skończyć tydzień wcześniej, aby było więcej czasu na ostatnią prostą przed Euro.
Gdy gospodarzem mundialu była Korea Południowa, zatrudniono najemnika Hiddinka, który miał za zadanie tylko i wyłącznie przygotowanie drużyny do turnieju. Wszystko było podporządkowane kadrze. Piłkarze spędzali z sobą mnóstwo czasu i piłki mogli do siebie podawać z zamkniętymi oczami.
Efekto to półfinał Mistrzostw Świata, a w każdym razie wyraźne pokonanie podopiecznych Jerzego Engela. A gdy pół roku wcześniej losowano grupy, Zbigniew Boniek w studiu Polsatu powiedział: No to już możemy powoli myśleć, z kim zagramy w drugiej rundzie.
Gdyby gospodarzem takiego turnieju był Bahrajn, Zambia albo Uzbekistan, można być pewnym, że tamtejsi odpowiedzialni za futbol byliby gotowi zawiesić rozgrywki ligowe, byle tylko kadra mogłą z sobą przebywać jak najdłużej i korzystając z możliwości zwolnienia z eliminacji była zespołem bardziej zgranym i rozumiejącym się niż rywale.
Piłkarsko-klubowym środowiskom w Polsce tak oczywiste myślenie jest obce. Jeden z działaczy PZPN, cytowany przez Gazetę Wyborczą mówi: Pewnie, że możemy walczyć o wcześniejsze zakończenie ligi, ale do tej pory nikt ze sztabu kadry nie umiał nam wytłumaczyć, dlaczego aż tak istotne jest zakończenie następnych rozgrywek 5 a nie 12 maja. No właśnie dlatego!
Polscy ludzie futbolu wciąż nie mogą zrozumieć, że poziomem sportowym bliżej nam do futbolowego trzeciego świata. To Niemcy mogą sie przygotowywać w standardowy sposób. My musimy nasze przywileje wykorzystać w maksymalny sposób. 
Ale gdyby tłumaczyć to komuś z PZPN, podpierając się wynikami, zapewne usłyszelibyśmy, że za Piechniczka i Górskiego byliśmy trzecią drużyną świata...