Ropa, a sprawa Polska.

„Z Afganistanu znów złe wieści idą, to polski żołnierz dziś od bomby zginął…”- fragment utworu Molesty pt. „Martwię się”. Myślę, że zacytowane powyżej zdanie w pełni oddaje realia temu co się dzieje. Codziennie dochodzi do ataków na Polskie konwoje i bazy. Wczoraj powtórzył się czarny scenariusz sprzed kilku dni. W wyniku ostrzału bazy Warrior, 15 czerwca, br. o godz. 11.09 czasu lokalnego zginął polski żołnierz.
Pytanie nasuwa się samo, ile baryłek ropy jest warte życie człowieka ? Amerykanin odpowie: „kilka…”. Czasem mam wrażenie, że amerykanie nie chcą wygrać walki z terroryzmem, ponieważ im się to nie opłaca. A czy nam? Owszem, dostaniemy kilka zdezelowanych F-16. Szkoda tylko, iż nikt nie zauważył, że w Afganistanie są potrzebne śmigłowce i to od zaraz. Nasi żołnierze bezskutecznie od kilku miesięcy proszą o dodatkowe maszyny. Politycy jak zwykle  nie kwapią się, by pomóc. Co z tego wyniknie? Miejmy nadzieję, że nie morze krwi…