Terry i Piesiewicz
Zdaje się, że nie powinienem przyłączyć się do roztrząsających sprawę Johna Terrego. Wprawdzie to on był jednym z tych, dzięki którym rozkochała mnie w sobie Premier League (innymi byli Cantona, Kanczelskis i Henry), ale zdaje się, że nie powinno mnie interesować jego życie prywatne.
Zdaje się, że ono nie powinno obchodzić nikogo. Terry stracił opaskę kapitana nie z powodu nadmiernej aktywności seksualnej. Kryterium świątobliwości sprawiłoby bowiem, że znalezienie kandydata do tego miana byłoby prawdopodobnie niemożliwe...
Terry zapłacił po prostu przez przypadek za to, co napisały brukowce.
To wszystko przypomina mi sprawę senatora Krzysztofa Piesiewicza, którym po akcji Super Expressu zajęła się cała Polska.
Nie wiem czy byłoby podobnie, gdyby okazało się, że romansują Jerzy Dudek czy Kuba Błaszczykowski.
Jedno jest jednak pewne: Anglicy kochają piłkę tak jak my politykę.