Trener roku
Nie wygląda to za dobrze, ale Aleksander Wierietelny zaraz po udanych zawodach zmywa się z miejsca zawodów. Czasem zdąży ucałować i pogratulować Justynie Kowalczyk, ale nie zawsze. Polka może co najwyżej do niego zatelefonować.
Trenera próżno szukać na ceremoniach wręczenia medali. Jak mówi - tłumaczy się tylko z porażek, z medali nie.
Medalistka Justyna tak wiele mu zawdzięcza. Mimo to uważa, że uwaga powinna się skupić wyłącznie na niej.
Szykuje się kandydat na trenera roku we wszelkich rankingach.
