Witamy w nowej kategorii: Vancouver 2010
Zajrzałem do kategorii najbardziej zapomnianej: Turyn 2006. Z oczywistej przyczyny. Jak się okazuje, to tam znalazła się pierwsza notka na tym blogu. Czyli minęły dokładnie cztery lata.
Dziś mógłbym napisać dokładnie to, co wtedy. I że przez te dwa tygodnie będę chodził niewyspany.
Szefów proszę o wyrozumiałość, bo zimowe dyscypliny raz na cztery lata zasługują na uwagę większą niż piłka nożna i gry w hali.