„Zacieśniam grono, choć znajomych coraz więcej”

Na wstępie zaznaczę, że nienawidzę „demotywatorów”. Nigdy nie lubiłem pomysłów zagapionych od kogoś, a demotywatory.pl do takich należą. Nie odwiedzam tej strony częściej niż raz na dwa miesiące, ponieważ krew mnie zalewa gdy widzę te w większości głupie i bezsensowne obrazki.
Wracając do głównego wątku tego wpisu, jest na świecie jedyna rzecz, która zawsze jest prawdziwa- przyjaźń. Ciężko mi powiedzieć czy ją wybieramy czy jest ona po prostu przeznaczeniem. Jak zaczęła się nasza? Od zerówki…. Idąc do pierwszej klasy szkoły podstawowej myślę, że już dobrze się znaliśmy. Było, jest i będzie nas czterech. Co prawda na zdjęciu tylko trzech, no ale to po prostu, że tak się wyrażę, ten czwarty szybciej dojrzał. Mimo to jesteśmy ekipą nie do zdarcia. Wspólne zainteresowania, mecze, imprezy, wypady rowerowe, samochodowe itd. Nie sposób jest to wszystko zliczyć. Jestem pewien, że jak za trzydzieści lat spotkamy się „na szkole” i usiądziemy na przysłowiowej ławce będziemy mieli co wspominać, ba, już mamy. Nie pochodzimy z bloków, nie klepiemy biedy, nie trzymają nas lewe interesy, a mimo to nasza przyjaźń jest nierdzewna. Mamy już wszyscy po 20 lat, przez większość życia widzimy się niemalże codziennie. A mimo to, ciągle nam mało wspólnych manewrów. Jeżeli czegoś mam być pewny, to na pewno tej przyjaźni. Każdy ma swoich ludzi i wszyscy wiemy, że braci się nie traci.
Na zdjęciu zabrakło jeszcze kilku innych ziomków, więc pozdro dla nich.
Jeśli nie utrzymujesz ze mną kontaktu czy też nie mam ochoty z tobą gadać, zadając mi pytanie typu „co u ciebie” gdy się spotkamy gdzieś przez przypadek proszę o jedno…. nie ośmieszaj się. Utrzymuje kontakt tylko z tymi co „chcę”. A reszta ? Nie obchodzi mnie Zrozumcie to w końcu.