Zmarła Siostra Helena Warszawska
Siostra Helena Warszawska zmarła w szpitalu w Zakopanem. Czegoś nowego tworzyć nie ma sensu, zatem odgrzewam wpis z 28. stycznia 2008 roku. Właśnie o Siostrze Warszawskiej.
***
Kiedyś, gdy zawody Pucharu Świata na Wielkiej Krokwi były elementem góralskiego folkloru, kiedy zamiast Lecę, bo chcę ..., z głośników leciało W murowanej piwnicy, była tego folkloru punktem najjaśniejszym, czy raczej najbardziej jaskrawym...Jako dziecko zawsze chciałem spróbować tego, co lała skoczkom do kubeczków. Buziaka mogłem sobie odpuścić...Od kilku ładnych lat jej nie widziałem i zastanawiełem się czy w ogóle żyje...Na szczęście zobaczyłem ją przy okazji jakiejś transmisji, jak odbierała nagrodę, co to teraz wyleciała mi z pamięci.Przypomniałem sobie o niej przy okazji weekendowych, zakopiańskich zmagań skoczków. I jakby ją wywołałem, bo mignęła mi w telewizji...Wciąż w dobrej formie, choć nieco demoniczna z twarzy...Ostatnio w gazecie przeczytałem, że zakopiański Puchar Świata od trzech lat prześladuje pech... A to zawala się dach hali w Katowicach, a to Mazoch ma groiźny wypadek, a to katastrofa lotnicza...W dziwny sposób widzę związek tych wydarzeń z faktem, że siostra Warszawska, od tych kilku lat właśnie, choć zawsze obecna na konkursach, nie podchodzi już do skoczków z herbatką i uściskiem...Przecież to, z czego słynie Wielka Krokiew - a więc wspaniali kibice - pojawiło się znacznie później...
Źródło: gazetakrakowska.pl
